22:57:00

Kwiaty na taras

Kwiaty na taras
Co prawda taras mamy jeszcze nie skończony i dość dużo mu brakuje, ale mogę się z Wami podzielić informacją jakie kwiaty na nim posadziłam. Dokładniej mówiąc jakie kwiaty posadziłam w donicach i kwietnikach, jakie się na nim znajdują.


Mam zwykłe doniczki, ogólnodostępne, niczym nie wyróżniające się, w których rośnie lawenda, goździki, aloesy, pelargonie, gwiazdkę z nieba i kompozycję kwiatów w pięknym kwietniku, który jest jednym z najciekawszych.


Z kompozycji kwiatów jakie w niej posadziłam jestem dumna. Kwiaty pięknie się rozrosły, a ich kolory świetnie ze sobą współgrają. Czarna petunia o dużych kwiatach przechodzi w petunię o nieco bardziej drobnych kwiatach w kolorze purpurowo białym i kończymy na zwisającej bakopie i smagliczce. 



Donice samonawadniające zapewniają ogrom komfortu. Typ jaki ja posiadam ma nawadnianie knotowe. 



Ma bardzo wydajny pojemnik na wodę. Można w nim zmieścić aż 28 litrów wody. Donica sama kontroluje nawodnienie. Roślinom dostarczana jest optymalna ilość wody. Wystarczy dbać o to, by co jakiś czas uzupełnić dolny zbiornik. Jak to zrobić? W bardzo prosty sposób. Donica ma wygodne uchwyty, dzięki którym z łatwością można tego dokonać.


Poza tymi zaletami donica prezentuje się w niebanalnie. Jest wykonany z bardzo dobrej jakości tworzywa, a jego nóżki są drewniane. 


Bardzo podoba mi się właśnie to, że stoi na 4 nóżkach. Mogę go przenosić w różne miejsca, dowolnie obracać, ponieważ jej budowa na to pozwala. Jestem z niej bardzo zadowolona, ponieważ zimą będę mogła posadzić w niej rośliny, które będę przechowywała w domu i będzie się prezentowała równie wspaniale.

Oprócz roślin jednorocznych i wieloletnich można w takim kwietniku sadzić warzywa, czy zioła. Pełna dowolność, a to lubię!


12:01:00

Niebiańskie bułeczki z serem i malinami

Niebiańskie bułeczki z serem i malinami
Przepyszne, a wręcz turbopyszne bułeczki drożdżowe, które znikają zaraz po wyjęciu ich z piekarnika. Doskonały smak na najwyższym poziomie.
Dodatek konfitury kokosowej sprawia, że nadzienie serowe jest niesamowicie kremowe i nie można im się oprzeć.


Potrzebujemy:
Ciasto:


Nadzienie:


Kruszonka:

Drożdże rozpuszczamy w ciepłym mleku z dodatkiem cukru i odstawiamy na 10 minut. 
W misce mieszamy mąkę z solą, dodajemy roztopione masło i jaja w temperaturze pokojowej.

Do miski dodajemy również rozrobione drożdże i wyrabiamy ciasto. Wyrabianie ręczne powinno trwać około 10 minut, w przypadku wyrabiania ciasta robotem skracamy czas do 3 minut. 

Ciasto zakrywamy ściereczką i odstawiamy do podwojenia objętości.

Wyrośnięte ciasto przekładamy na blat wysypany mąką pszenną i dzielimy ciasto na 16 mniej więcej równych części.

Każdą z części ciasta formujemy w kulkę i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Szklanką, a właściwie jej dnem oprószonym w mące odciskamy na środku każdej bułeczki dołek, w którym umieścimy nadzienie.

Nadzienie przygotowujemy w bardzo prosty sposób: należy wszystkie składniki nadzienia zblendować na gładką pastę.

Do każdej bułeczki nakładamy sporo nadzienia, a w nadzieniu zatapiamy maliny.

Kiedy bułeczki mamy już gotowe wykonujemy kruszonkę.

Zimne masło dzielimy na mniejsze kawałki, dodajemy do niego mąkę i cukier. Całość rozcieramy w dłoniach tworząc okruszki.

Kruszonką posypujemy obficie nasze bułeczki i odstawiamy do napuszenia się.

Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni C przez 20 - 25 minut.


16:12:00

Moje maluchy - nowy magazyn dla dzieci!

Moje maluchy - nowy magazyn dla dzieci!
Moje dzieci wręcz się o nią "zabijają". Dosłownie czterolatek i dwulatka kłócą się kto ma przykleić naklejki, a kto pokolorować rysunki. Całe szczęście są zadania dla nieco starszych niż dopiero skończone 2 latka, bo córka (przez swój dominujący charakter) zrobiłaby wszystko nie zostawiając nic dla starszego brata.

Magazyn jako nieliczny na rynku (a może nawet jedyny) ma duży format, który dzieci po prostu lubią. Duży format i mała cena to zdecydowanie to, co lubią rodzice. Mnóstwo zabawy wewnątrz to to, co lubią rodzice i ich pociechy!


W miesięczniku "Moje maluchy" wydawnictwa Nowa Era znajdziemy zadania z instrukcją obrazkową, takie jak:
  • rysowanie po śladzie
  • labirynt
  • kolorowanie według kodu
  • wyszukiwanie elementów
  • dopasowywanie naklejek według różnych instrukcji.


Okładka magazynu "Moje maluchy"

Magazyn dla najmłodszych jest wydany według nas rewelacyjnie. Ma świetne grafiki, bardzo czytelne instrukcje obrazkowe, które skłaniają do myślenia. Ja spotkałam się z takim czymś pierwszy raz. Maluch bez problemu może sam przysiąść do zadań i rozwiązać je bez pomocy dorosłych.


My już zacieramy rączki po drugi numer. Nie możemy się go doczekać!

11:28:00

Ciasto jadą goście

Ciasto jadą goście
Bardzo szybkie, pyszne i puszyste ciasto z dowolnymi owocami, które przygotujesz bez użycia miksera w kilka chwil. Później.. wystarczy je upiec, wyjąć i podać jeszcze ciepłe! Mniam! :)


Potrzebujemy:
  • 3 jaja
  • 1 szklanka kefiru (można również użyć jogurtu lub maślanki)
  • 1/2 szklanki oleju rzepakowego
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • szczypta soli
  • owoce (u mnie 5 moreli, garść jagody kamczackiej, garść truskawek)



W 1 naczyniu mieszamy składniki suche, w drugim mokre. Łączymy je mieszając kilka razy łyżką do połączenia się składników. Mogą pozostać nawet widoczne grudki mąki. Cały sekret tego ciasta tkwi w niedbałości :)


Ciasto wlewamy do formy na tartę, układamy na nim owoce i pieczemy w piekarniku przez 40 minut w 170 stopniach.



Przed podaniem ciasto posypujemy cukrem pudrem.

10:16:00

Chrupiące młode ziemniaczki

Chrupiące młode ziemniaczki
Kto nie czeka na przepyszne rozpływające się w ustach młode ziemniaki? To niesamowite jak potrafią być pyszne! Odpowiednio przygotowane mogą być również chrupiące. I pomysłem na takie wykonanie chcę się dzisiaj z Wami podzielić. :)


Potrzebujemy:
  • młode ziemniaki w dowolnej ilości
  • żółty wędzony ser
  • sól

Ziemniaki obieramy lub dokładnie myjemy (to zależy od tego, czy lubicie tą cieniutką skórkę na młodych ziemniakach.

Gotujemy w osolonej wodzie i odcedzamy.

Ziemniaki układamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i lekko zgniatamy, na przykład tłuczkiem, ale nie do końca. Ziemniaki mają być "plackami" o wysokości około 1 cm.

Tak przygotowane ziemniaki posypujemy startym serem i zapiekamy przez 15 minut w 200 stopniach C.

Podajemy z ulubionym ketchupem. U mnie jest to ketchup Kotlin.



13:06:00

Wieniec lasagne

Wieniec lasagne
Przepyszna lekko odchudzona lasagne, bo bez beszamelu! Ja niestety po sosie beszamelowym czuję się lekko mówiąc niezbyt dobrze, dlatego postanowiłam pokombinować, żeby bez jego użycia lasagne wyszła soczysta, bez wysuszonego makaronu. Udało mi się i dlatego dzielę się z Wami tym genialnym przepisem! :)


Potrzebujemy (na formę z kominem o średnicy 20 cm):


Płaty lasagne lekko obgotowujemy, aby stały się plastyczne.
Lekko obgotowanym makaronem wykładamy pionowo naszą formę, bez uprzedniego smarowania - jeżeli jest to forma silikonowa lub nieprzywierająca, jeżeli inna, należy ją natłuścić.

Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy i podsmażamy pokrojoną w kosteczkę cebulę. Dorzucamy do niej mięso mielone i przesmażamy do momentu aż odparuje cały sok. Na koniec dodajemy słoik sosu pomidorowego z warzywami. Podgrzewamy całość około 5 minut.

Na ułożone w formie plastry makaronu nakładamy 1/3 mięsnego farszu i wygładzamy go. Następnie na mięso nakładamy 1/3 sera i również wygładzamy jego powierzchnię. Przykrywamy pokrojonymi na części płatami makaronu. Postępujemy tak jeszcze 2 razy. Wierzch naszej lasagne posypujemy serem.


Zapiekamy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 40 minut.

Podajemy posypane koperkiem.

10:15:00

Sushi temaki

Sushi temaki
Sushi to bardzo popularna azjatycka potrawa. Temaki to jednak moje ulubione sushi (nieco jednak powstałe pod wpływem zachodnim), ponieważ jest to taki rodzaj potrawy, który najlepiej sprawdza się na imprezach. Wystarczy ugotować ryż, zaprawić go, pociąć nori na pół, przygotować dodatki, a goście zajmą się resztą. Nie potrzebujemy do ich przygotowania ani maty bambusowej, ani noża do ich krojenia. To niesamowite ile różnych pomysłów można mieć na ich zwinięcie. 

"Te" - "ręka"
"Maki" - "zwijać"


Najważniejsze w tej potrawie to wyobraźnia i chęć poznawania nowych smaków.


Potrzebujemy:
Ryż:

Zaprawa:

Dodatki:



Zaczynamy od wypłukania ryżu. To podstawa dobrego sushi. Ryż zalewamy zimną wodą i delikatnie przecieramy, tak, aby nie połamać ziarenek. Po chwili ujrzycie, że woda robi się mętnie biała. Ryż odcedzamy na sicie i ponownie zalewamy wodą do momentu, aż woda przestanie mętnieć. Na koniec zalewamy ryż wodą i odstawiamy na 30 minut. Po 30 minutach ryż dokładnie odsączamy, zalewamy 550 ml wody i gotujemy. Najpierw na dużym ogniu, kiedy zacznie wrzeć zmniejszamy źródło ciepła i gotujemy 20 minut pod przykryciem. Po wyłączeniu źródła ciepła ryż powinien stać jeszcze 20 minut przykryty pokrywką. Następnie należy go całkowicie schłodzić. 

Przygotowanie zalewy jest niezwykle proste. Należy wymieszać wszystkie jej składniki i dolać do ugotowanego ryżu. Przyprawa ta doda mu niesamowicie pysznego słodko - słono - kwaśnego smaku. 


Pozostało pokroić dodatki, sosy przelać do małych miseczek i do dzieła!


Na dłoń kładziemy sobie nori i na połowie układamy cienką warstwę ryżu. Po przekątnej układamy dodatki i zwijamy wszystko w rożek zaklejając go ziarenkiem ryżu. Pyszności!





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...