09:24:00

Kanapka z pastrami i dressingiem rosyjskim

Kanapka z pastrami i dressingiem rosyjskim
A teraz podam Wam przepis jak od podstaw zabrać się za przygotowanie kanapki z przepysznym wołowym pastrami, jakiego możecie szukać w sklepach tutaj
Otóż, wydało mi się profanacją kupowanie gotowego pieczywa do tak zacnego kawałka mięsa. Mam nadzieję, że mnie zrozumiecie i sami również zabierzecie się za przygotowanie pieczywa, które jest godne przyjęcia na siebie kilku plasterków pastrami z masarni Urbanowscy w Zawidowicach.


Potrzebujemy:
Bułeczki:

  • 600 g mąki chlebowej
  • 160 ml mleka
  • 200 ml wody
  • 15 g świeżych drożdży
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżeczki soli
  • 30 g oleju
  • sezam czarny i biały do posypania

Dressing:

  • 3 łyżki majonezu
  • 3 łyżeczki ketchupu
  • 2 łyżeczki sosu Worcester
  • 2 łyżeczki chrzanu
  • pieprz
Składanie kanapki:
  • cienkie plastry pastrami od Urbanowscy Tata i Syn
  • 1 cebula
  • 6 pieczarek portobello
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 łyżka miodu
  • sól, pieprz
  • ogórek gruntowy
Na samym początku należy zabrać się za przygotowanie bułeczek.
W ciepłym mleku rozpuszczamy drożdże razem z cukrem. Nie musimy czekać aż zaczną pracować, ponieważ nastąpi to na pewno już w cieście.
W misce mieszamy mąkę razem z solą, dolewamy olej i ciepłą wodę, a także rozpuszczone w mleku drożdże. Wyrabiamy elastyczne ciasto, które będzie odchodziło od miski.
Na koniec wierzch smarujemy olejem i odstawiamy na około godzinę do wyrośnięcia.
Wyrośnięte ciasto wykładamy na blat wysmarowany olejem i dzielimy na 8-10 równych kawałków. Z każdego formujemy wałeczek, a następnie pętelkę. Jeden koniec zawijamy dookoła powstałej pętelki i obydwa końce zaginamy pod spód i tak formujemy bułeczkę. Wierzch każdej z nich smarujemy lekko mlekiem i posypujemy sezamem. Odstawiamy na około 20 minut do wyrośnięcia.

Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 25 minut.

Po upieczeniu odstawiamy na kratkę.

Przygotowanie dressingu jest niebywale proste. Wystarczy wszystkie składniki dressingu zmieszać ze sobą i odstawić do lodówki.

Będą nam jeszcze potrzebne duszone pieczarki z karmelizowaną cebulką. To na prawdę pyszny dodatek do wołowiny.

Cebulkę kroimy w pióra i podsmażamy na oliwie z miodem oraz odrobiną soli i pieprzu. 
Pieczarki kroimy w plasterki i dorzucamy do skarmelizowanej cebulki i podsmażamy tylko chwilę, do momentu aż pieczarki lekko zmiękną.

Zaczynamy składać naszą kanapkę/burgera.

Bułkę kroimy na pół i grillujemy na suchej patelni. Następnie każdą z części smarujemy dressingiem, na dolnej połówce układamy kilka cienkich plastrów pastrami, następnie ogórek pokrojony w cienkie plastry i około łyżka naszych pieczarek z cebulką. Zakrywamy drugą częścią bułki i gotowe. Zjadać póki ciepłe! :)




23:21:00

Olej - na zdrowie

Olej - na zdrowie
Od dziecka wpajane w wielu domach jest to, że wszystko co tłuste jest niezdrowe. Owszem, tłuste jedzenie z niezdrowym przetworzonym tłuszczem jak najbardziej nie służy naszemu zdrowiu, ale musimy też pamiętać, że zdrowy tłuszcz jest nam do życia niezbędny i ja w swoim domu tego się trzymam. Używam zdrowych tłoczonych na zimno olejów, których się nie podgrzewa, dzięki czemu utrzymują nas w dobrej kondycji jeżeli chodzi o nasze zdrowie. Moje oleje pochodzą z Olejarni Kołodziejewo.

Przytoczę Wam może przykładowo walory trzech różnych olejów, które smakują przepysznie i to jest zawsze taka moja kropka nad "i" jeżeli chodzi o smak całości dania. 


Olej z wiesiołka (można go kupić tutaj)

Zacznijmy od tego, że nie można go stosować u małych dzieci, tzn. takich, które nie skończyły 3 rż oraz u kobiet w ciąży i karmiących. Jeżeli moje źródło się myli, proszę napiszcie to w komentarzu. :) Wydaje mi się, że głównie jest to związane z tym, że wspomaga proces usuwania toksyn z organizmu.


Olej z wiesiołka możemy dodać do zupy, sałatki, czy sosu, ma żółto zielony kolor i ogrom prozdrowotnych właściwości. Na przykład wzmacnia organizm, podnosi odporność, a odpowiedzialny jest za to kwas gamma-linolenowy, który znajduje się również w mleku matki. 
Olej ten także pomaga usuwać z organizmu toksyny, dzięki czemu poprawia się przemiana materii, a organizm zaczyna lepiej funkcjonować. Przeciwdziała oraz pomaga przy leczeniu miażdżycy i cukrzycy, a przy stosowaniu na skórę - świetnie rozprawia się z łuszczycą, która jest bardzo uciążliwym schorzeniem. To tylko kilka przykładów na działanie oleju z wiesiołka, jest ich o wiele więcej, dlatego jeżeli tylko masz taką możliwość - zacznij go stosować.

Olej rzepakowy (zobacz tutaj)

Przede wszystkim należy wspomnieć o tym, że olej, którego używa większość społeczeństwa to nie to o czym chciałabym Wam napisać. Olej rafinowany to nie to samo co tłoczony na zimno, który ma 1000 razy więcej smaku i aromatu oraz dobrych właściwości. Na oleju tłoczonym na zimno nic nie usmażymy, ale potrawy smażone nie są dla nas zbyt zdrowe, więc nie ma się nad czym tutaj rozwodzić. 

Olej rzepakowy tłoczony na zimno zawiera idealne proporcje kwasu linolowego (omega-6) i kwasu linolenowego (omega-3). Kwasy te grają bardzo dużą rolę w poprawnym działaniu naszego układu krwionośnego, sprzyjają dobrej pracy serca, nerek oraz polepszają kondycję naszej skóry. Jest to jeden z najlepszych olejów jakie możemy spożywać, góruje on nad olejami takimi jak olej słonecznikowy, czy oliwa z oliwek.

Olej lniany (zobacz tutaj) to bogactwo wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, których ludzki organizm nie jest w stanie sam wytworzyć, a są one niezbędne do dobrego funkcjonowania organizmu, tj. transportu lipidów we krwi, a przede wszystkim cholesterolu, którego poziom obniża regularne spożywanie oleju lnianego.
Olej ten jest potrzebny zarówno dla kobiet i mężczyzn, ponieważ ma zbawienny wpływ na układ rozrodczy, okazuje się, że kwasy wielonienasycone odpowiedzialne są nawet za posiadanie potomstwa. Brak omawianych kwasów w organizmie może spowodować bezpłodność.


Olej lniany pomaga także w działaniu układu oddechowego, pokarmowego, zawiera także bardzo dużo witaminy E, która jest witaminą młodości.

To niesamowite jak spożywanie oleju lnianego może polepszyć nasz byt. Ja już włączyłam olej lniany do swoich codziennych rytuałów, a Ty? :) 

08:49:00

Kryształowa zebra

Kryształowa zebra
To doskonałe ciasto na lato. Orzeźwiające, mało słodkie, a wyjęte z lodówki smakuje wybornie. Dzieci uwielbiają galaretki, choć mnie także takie kolorowe ciasta nastrajają bardzo optymistycznie. Kryształowa masa zamknięta w cieście na wzór zebry, spróbujcie. :)


Potrzebujemy:
Ciasto:


Masa:


Ponadto:

  • biała polewa
  • posypka cukrowa
  • świeże owoce
Najpierw rozpuszczamy galaretki, każą w 400 ml wrzątku. Dokładnie mieszamy i studzimy do pełnego stężenia, najlepiej w głębokich talerzach, wtedy będzie Wam łatwiej pokroić je w nieregularną kostkę.

Teraz zajmijmy się ciastem, które będzie otulało kryształową masę.

Żółtka ubijamy z cukrami na puch, po czym białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę.
Mąkę łączymy z proszkiem do pieczenia i dodajemy ją do żółtek, dokładnie mieszamy.
Do ubitych żółtek i mąki dodajemy powoli pianę z białek i delikatnie mieszamy. Masę dzielimy na 2 połowy i do jednej z nich dodajemy kakao, które delikatnie ale starannie wmieszajmy w masę. 

Na tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia wykładamy po łyżce ciasta, cały czas na środku, dzięki czemu utworzy nam się zebra.

Pieczemy w temperaturze 170 stopni przez około 25 minut. Do suchego patyczka.

Zimne ciasto kroimy na dwie części.

Żelatynę zalewamy zimną wodą, czekamy aż napęcznieje. Po chwili rozpuszczamy w mikrofalówce i lekko studzimy.
Kremówkę ubijamy na sztywno dodając pod koniec cukier i ostudzoną żelatynę.

Galaretki kroimy w nieregularne kształty i wrzucamy do kremówki. Całość delikatnie mieszamy.

Jedną część ciasta umieszczamy na dnie tortownicy i wylewamy naszą kryształową masę, następnie przykrywamy drugą częścią ciasta i odstawiamy do całkowitego stężenia, najlepiej na całą noc.

Gotowe ciasto dekorujemy polewą, posypką cukrową i świeżymi owocami.


13:46:00

Lodowe kanapki słodzone miodem

Lodowe kanapki słodzone miodem
Domowe lody, nawet te bez maszynki, zachwycą Was pysznym smakiem, a przede wszystkim tym, że znacie ich skład od A do Z. Zapewne wiecie czym dosładza się lody sprzedawane masowo i zgodzicie się ze mną, że nie jest to nic takiego, co w domu dodalibyście do deserów, a producenci robią z ludźmi co zechcą. Dlatego ja proponuję, żeby domowe lody posłodzić miodem lipowym, którego właściwości zdrowotne znane są wszem i wobec. Miód lipowy jest wspaniałym lekiem przy dolegliwościach górnych dróg oddechowych, a ponad to jego regularne spożywanie podnosi odporność. Reasumując - miód lipowy to samo zdrowie. Ja swój miód mam z pewnego źródła (do sprawdzenia tutaj).


Potrzebujemy:

  • 500 ml śmietanki 30%
  • 3 łyżeczki masła orzechowego z orzechów laskowych
  • 4 łyżeczki miodu lipowego + miód do obtaczania "kanapek", u mnie Matecznik 
  • orzechy laskowe (około 2 garści)
  • proso ekspandowane
  • małe okrągłe andruty

Kremówkę ubijamy na sztywno. Na koniec dodajemy masło orzechowe i miód. Lekko mieszamy, aby nie uszkodzić piany.
Lody zamrażamy w plastikowym pojemniku przez około 4 godziny. Kiedy lody nam się już zamrożą tak, że można z nich formować "kanapki", na andrutach układamy po łyżce lodów, zakrywamy drugim okrągłym andrutem, lekko dociskamy i wyrównujemy boki. Tak przygotowane porcje wkładamy szybko do zamrażarki do całkowitego zamrożenia.

Orzechy prażymy i ściągamy z nich skórkę, pocierając je w lnianej ściereczce. Następnie grubo je siekamy i łączymy pół na pół z prosem ekspandowanym.

Następnego dnia brzegi każdej kanapki smarujemy cienko miodem lipowym i obtaczamy w posypce orzechowej z prosem. 

Podajemy od razu.


15:52:00

Malinowa kremówka

Malinowa kremówka
Ciasta bez pieczenia są bardzo łatwe w przygotowaniu i poradzi sobie z nimi nawet dziecko. :)
To ciasto to doskonałe połączenie kremu malinowego i smaku czekoladowych herbatników. Bita śmietana dopełnia je delikatnością i puszystą strukturą. Obłędne niebo w gębie. Tak sobie piszę ten przepis, kiedy ciasta już nie ma i smutno mi, że nie mogę już sobie go przegryzać pisząc tutaj do Was. ;)


Potrzebujemy:

  • 300 g herbatników czekoladowych, u mnie Herbatniki Regionalne Petit Beurre Blacky Cukry Nyskie
  • 2 opakowania budyniu malinowego
  • 800 ml mleka
  • 2 łyżeczki mąki kukurydzianej
  • 4 łyżki cukru 
  • 120 g masła
  • 700 ml śmietanki 30%
  • 3 łyżeczki cukru waniliowego
  • 4 łyżeczki cukru pudru
  • 3 śmietan-fixy
  • borówki
Herbatniki układamy na standardowej prostokątnej blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.

W rondelku zagotowujemy 600 ml mleka wraz z 4 łyżkami cukru.
W pozostałych 200 ml  mleka rozpuszczamy proszek budyniowy wraz z mąką kukurydzianą. Naszą miksturę wlewamy do gotującego się mleka i energicznie mieszamy, żeby nie przypaliło nam się na dnie garnka. Wyłączamy źródło ciepła i jeszcze do gorącego budyniu dodajemy nasze masło pokrojone na mniejsze kawałki. Mieszamy do momentu aż masło nam się nie rozpuści i całość wylewamy na warstwę herbatników.

Naszą masę budyniową zakrywamy kolejną warstwą herbatników i umieszczamy całość w chłodnym miejscu, aby wystygło i stężało. 

Kremówkę ubijamy z cukrem pudrem i cukrem waniliowym, usztywniając ją śmietan - fixem. 
Ubitą śmietanę wykładamy na warstwę herbatników. Ciasto odstawiamy do lodówki.

Przed podaniem posypujemy świeżymi borówkami lub innymi ulubionymi owocami.


10:04:00

Kanapkowa pasta z bobu

Kanapkowa pasta z bobu
Korzystając z sezonu, w którym mamy pyszny bób, warto jest przygotować sobie pyszną pastę na kanapki, która nie wymaga nawet wyłuskiwania bobu, oczywiście jeżeli wcześniej pozbawiony został strąków ;) Połączenie bobu, koncentratu pomidorowego, rozmarynu i świetnej oliwy to genialny sposób na dodatek do pieczywa, czy chrupiących warzyw. Dodatkowo - to ogromny zastrzyk błonnika pokarmowego i białka. 


Potrzebujemy:

Wszystkie składniki umieszczamy w naczyniu, w którym będziemy je blendować.
Jak widzicie przepis jest bardzo prosty, wystarczy wszystkie składniki zblendować na prawie gładką pastę, w razie konieczności pomagając sobie odrobiną wody, która ułatwi blendowanie bobu na pastę.

Podajemy z pieczywem lub warzywami pokrojonymi w słupki.





14:13:00

Wegański tatar

Wegański tatar
Dzisiaj przygotujemy coś, na wzór czegoś ;)

Osobiście jem mięso, ale jakoś nie wyobrażam sobie, żeby zjeść surowego tatara. Dlatego nie wiem jak on smakuje, ale mam dla Was propozycję, bo może tak jak ja nie jesteście w stanie przełknąć surowego mięsa? Otóż moja propozycja to tatar w wersji wegańskiej.


Potrzebujemy (1 porcja):
  • 50 g ekspandowanego ziarna prosa, u mnie Soligrano
  • 1 łyżka nieaktywnych płatków drożdżowych
  • 1/2 łyżeczki wędzonej słodkiej papryki
  • 3/4 posiekanej drobno cebuli
  • 1 mały ząbek czosnku
  • sól, pieprz
  • 100 g wody
  • 1 łyżeczka koncentratu pomidorowego
  • 1/2 łyżeczki musztardy

Ponadto:
  • 1/4 posiekanej drobno cebuli
  • 1/2 posiekanego ogórka kiszonego
Proso mieszamy z płatkami drożdżowymi, papryką, cebulą, solą i pieprzem.
W drugiej miseczce mieszamy wodę, koncentrat i musztardę.
Do prosa z przyprawami wlewamy wymieszane mokre składniki i całość razem mieszamy. Będziecie mogli zaobserwować syczenie prosa, które będzie wchłaniało płyny ;)

Z naszej mikstury formujemy tatara i przybieramy go ogórkami i cebulą.

22:08:00

Pesto z botwiny

Pesto z botwiny
Pesto to taka idealna pasta/sos, w której możecie przemycić na prawdę wiele. Przemycanie sprawdza się u dorosłych niejadków, tak, tak, tacy istnieją. Do tego pesto przemycamy wiele dobrych składników. Z resztą, spójrzcie sami.


Potrzebujemy:
  • liście i łodygi z 3 buraczków 
  • około 15 listków bazylii
  • 1/3 szklanki oliwy
  • 2 ząbki czosnku 
  • garść nerkowców
  • 3 łyżeczki nieaktywnych płatków drożdżowych 
  • sól 
  • makaron mini kokardki Lubella MINI
Orzechy prażymy na suchej patelni.
Liście i gałązki botwiny dokładnie myjemy i drobno kroimy, szczególnie łodyżki.
Czosnek ścieramy na tarce.
Wszystkie składniki umieszczamy w blenderze i blendujemy.
Podajemy z makaronem.

#lubelloveinspiracje  #lubella #lubellamini

08:18:00

Piegowaty omlet biszkoptowy

Piegowaty omlet biszkoptowy
Lekki bezglutenowy i bezlaktozowy deser, którego przygotowanie nie zajmie Wam dłużej niż 10 minut. To wspaniała alternatywa do ciasta, które trzeba by było upiec w piekarniku, a w lecie wiadomo jak to z tym bywa. Ciężko jest, nie ma co ukrywać ;)


Potrzebujemy:


Mleko kokosowe mieszamy razem z mąką ryżową, proszkiem do pieczenia, żółtkami, kaniwą i cukrem waniliowym.
Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywno. Całość delikatnie łączymy.
W międzyczasie rozgrzewamy dużą patelnię wraz z 2 łyżkami oleju kokosowego.
Na rozgrzaną patelnię przelewamy nasze ciasto biszkoptowe i pieczemy na wolnym ogniu pod przykryciem, aż góra nam się nie zetnie.
Kiedy góra naszego biszkoptu jest już ścięta całość przewracamy na drugą stronę posiłkując się dużym talerzem obiadowym.

Biszkopt możecie podać z bitą śmietaną i owocami lub jak wolicie ;)

14:09:00

Fasolka szparagowa w sosie pomidorowym

Fasolka szparagowa w sosie pomidorowym
Pyszna potrawka z młodymi warzywami i  sosem, którą możecie zjeść jako danie obiadowe bez żadnych dodatków, a możecie również dołożyć garść ulubionego makaronu, który nasyci Was na dłużej. Dzięki temu, że do przygotowania tego dania użyłam garnka Valdinox z serii Black, moja potrawa jest pełna witamin, ponieważ gotowanie na minimalnym źródle ciepła chroni warzywa przed nadmierną utratą cennych składników odżywczych. Danie jest w pełni jednogarnkowe, dzięki czemu mamy mniej sprzątania, to również jest ogromna zaleta tego dania.


Potrzebujemy:

  • 1 cebulę
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 duże marchewki
  • 500 g młodych ziemniaków
  • 1 kg fasolki szparagowej
  • 500 ml bulionu warzywnego
  • 340 g przecieru pomidorowego 
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 łyżka syropu z agawy lub innego słodziwa
  • 1 łyżka nieaktywnych płatków drożdżowych
  • sól, pieprz
Cebulę kroimy w pióra, a czosnek w cienkie plasterki.
Wrzucamy je do garnka z rozgrzaną oliwą.


Następnie marchewki kroimy wzdłuż na pół, a później w półplasterki.
Wszystko cały czas podsmażamy na wolnym ogniu. Warzywa lekko podsmażone mają więcej smaku.


Młode ziemniaki kroimy w plastry lub półplastry, zależy jak nam wygodnie i również dodajemy je do naszego garnka. Za każdym razem,  kiedy dorzucamy kolejne warzywa przemieszajmy całość.


Fasolkę szparagową dokładnie myjemy, odcinamy końce i kroimy na 1-2 cm kawałeczki. Również dodajemy je do garnka.



Całość zalewamy gorącym bulionem i dusimy pod przykryciem na wolnym ogniu aż warzywa zmiękną, czyli 15-20 minut.


Kiedy warzywa mamy już ugotowane dodajemy przecier pomidorowy oraz przyprawy. Zagotowujemy i ściągamy ze źródła ciepła.

07:58:00

Kabaczki faszerowane ryżem i kiełbasą z polędwiczek wieprzowych

Kabaczki faszerowane ryżem i kiełbasą z polędwiczek wieprzowych
Sezon na cukinię i kabaczki w pełni. Nie pozostało mi więc nic innego jak z tego skorzystać. 
Małe okrąglutkie kabaczki aż proszą o to, żeby je nafaszerować. Należy pamiętać, że cukinia, czy kabaczek w daniu nigdy nie będą przeważać smakiem, są delikatne. To co do nich dodamy zaważy na ich smaku i efekcie całości potrawy. Ja dodałam do nich pyszną i zdrową kiełbasę, o bardzo krótkim składzie, z polędwiczek wieprzowych od zaprzyjaźnionej masarni mieszczącej się w małej dolnośląskiej wsi. Masarnia Urbanowski z Zawidowic produkuje najwyższej jakości wędliny, których trzeba spróbować. Szukajcie ich, bo warto, niesamowicie warto! :) 


Potrzebujemy:


Z kabaczków odcinamy "czapeczki" i wydrążamy łyżką gniazdo nasienne. Następnie lekko solimy środek każdego z nich.

Ryż gotujemy wg wskazówek producenta.
Cebulę kroimy w drobną kosteczkę i podsmażamy na oliwie razem z odrobiną soli i miodem. Pod koniec smażenia dodajemy utarty czosnek.
Ryż łączymy z cebulką i czosnkiem, a także z posiekaną natką pietruszki i kiełbasą pokrojoną w drobną kosteczkę. Całość doprawiamy solą i pieprzem i dokładnie mieszamy. 

Każdy z kabaczków wypełniamy nadzieniem, górę posypujemy tartym serem i dusimy na patelni z odrobiną wody przez około 30 minut, do miękkości.


10:02:00

Sushi po polsku

Sushi po polsku
Może uznacie, że dokonałam profanacji spolszczając tak charakterystyczną potrawę kuchni japońskiej, ale muszę Wam powiedzieć, że była na prawdę przepyszna. Również dla mnie - fanki ryb, bo już same glony nadają charakterystycznego morskiego posmaku. Spójrzcie jakich składników użyłam i moi drodzy, czas zawojować świat, bo jest to całkiem proste. 


Potrzebujemy:
Kurczak:


Ryż i zaprawka:


Zwijanie sushi:


Najpierw przygotowujemy kurczaka. Pierś kroimy w paseczki i marynujemy w sosie sojowym, worcester, w tymianku, papryce, soli i pieprzu. Najlepiej jeżeli taki kurczak postoi z 6 godzin. Natomiast, jeżeli nie macie tyle czasu, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zrobić go od razu.

W miseczce mieszamy mąkę do tempury z lodowatą wodą i maczamy w niej kawałeczki kurczaka.
Smażymy w głębokim tłuszczu na rumiano.

Kurczaka odsączamy na ręczniku papierowym.

Teraz zabieramy się za ryż.

Ryż płuczemy około 6 razy, następnie zalewamy go wodą i odstawiamy na 30 minut.
Po 30 minutach ryż odcedzamy i zalewamy około 3/4 szklanki zimnej wody. 
Ryż stawiamy na źródle ciepła, od momentu zagotowania się wody, ryż na wolnym ogniu gotujemy około 13 minut pod przykryciem. Następnie wyłączamy źródło ciepła i dajemy mu jeszcze 15 minut, aby odpoczął.

W międzyczasie robimy jeszcze zaprawkę do ryżu. W rondelku mieszamy ocet, cukier i sól. Lekko podgrzewamy do momentu rozpuszczenia się składników. Zaprawki nie możemy zagotować.

Gotowy ryż mieszamy z zaprawką.

Ryż musi całkowicie ostygnąć, żeby móc go zwijać.

Na macie bambusowej układamy glon nori, błyszczącą stroną do maty. Przygotowujemy sobie jeszcze małą miseczkę z wodą, aby lekko zwilżać dłonie przed kontaktem z ryżem, co znacznie ułatwi nam pracę. Zwilżamy więc dłonie, nabieramy ryżu i rozkładamy cienką warstwę na glonie zostawiając u góry wolny pasek (mniej więcej 3 cm). Ryżu musi być niewiele, tak żeby prześwitywał przez ryż glon. 
Składniki, które mają być w środku nakładamy od dołu, czyli od naszej strony. Najpierw zimne kawałki kurczaka, później świeży ogórek, szczypiorek i ogórki kanapkowe, tak po 4 plastry na 1 rolkę. 

Rolkę zwijamy pomagając sobie matą bambusową. Na początku łapiemy za matę i składniki, przytrzymując je, aby nie wypadały, a były w tym miejscu, w jakim je umieściliśmy. Następnie centymetr po centymetrze zwijamy dociskając matą. Rolka musi być bardzo dobrze dociśnięta, żeby przy krojeniu i układaniu nic nam z niej nie wypadało.



Rolkę kroimy na 12 części bardzo ostrym nożem. Najpierw kroimy rolkę na pół, później każdą na 6 równych części. Podajemy z marynowanym imbirem, wasabi, czy sosem sojowym.

Zdaję sobie sprawę, że sushi masterem to jeszcze nie jestem ;) ale bardzo mnie to wciągnęło i zamierzam kontynuować. Może polecacie coś co może mi się przydać?




Wszystkie składniki do przygotowania sushi i nie tylko, możecie nabyć w sklepie Kuchnie Świata.


08:40:00

Ketchup z mirabelek

Ketchup z mirabelek
Zawsze, kiedy dojrzewają owoce śliwki mirabelki, zastanawiamy się co tam właściwie z nimi zrobimy. Drzewko jest niewielkie, ale co roku daje bardzo dużo owoców, które samoistnie opadają i osobiście ciężko jest mi patrzeć na marnujące się owoce. Wpadłam więc na pomysł, aby przygotować ketchup. Jest on barwy żółtej, nie czerwonej jak klasyczny ketchup. Jego konsystencja jest gęsta, a smak dość kwaśny. Z resztą, co ja tutaj będę opowiadać. Sprawdźcie sami co Wam będzie potrzebne do jego przygotowania i w jaki sposób się z nim uporałam.

Ketchup w butelce typu weck
Ketchup w butelce. Zobacz tutaj

Potrzebujemy:
  • garnek (około 3 litrowy)
  • garnek z dziobkiem (około 2 litrowy)
  • łopatka silikonowa
  • przecierak
  • 5 butelek typu weck na przetwory (0,3 l) + gumki + spinki
przecierak
Przybory do produkcji ketchupu. Zobacz tutaj

Ponadto:
  • 3 litry mirabelek
  • 1 kg cebuli
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 papryczka chilli
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki octu winnego
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • oliwa
A było to tak..

..wzięłam mój przepiękny garnek w grochy i nazbierałam do niego śliwek ;) W domu przesypałam je do miski z wodą, aby zażyły kąpieli.

Cebulę obrałam, posiekałam i podsmażyłam na oliwie w moim 3 litrowym garnku. Cebula nie może się zrumienić. Warto jest pomagać sobie od samego początku łopatką silikonową, aby nie rysować garnków, a także zbierać wszystko ze ścianek naczynia. Osobiście bardzo lubię łopatki w całości wykonane z silikonu, bądź takie wykonane z silikonu i drewna, czy metalu. W grę nie wchodzą łopatki wykonane z silikonu i plastiku, ponieważ używam ich na prawdę często podczas gotowania, co sprawia, że one mi się po prostu topią oparte o garnek. Bardzo tego nie lubię.

Do cebuli dodałam umyte śliwki. Nie ma potrzeby drylowania ich, ponieważ zrobi to za mnie przecierak. W momencie, gdy śliwki zaczną się rozpadać, przecierak umieszczamy w garnku z dziobkiem, nalewamy do przecieraka część naszych mirabelek z cebulą i przecieramy. Ja użyłam sitka o największych oczkach, co znacznie przyspieszyło pracę. 

Kiedy mamy już przetarty cały płyn, z powrotem przelewamy go do większego garnka, dodajemy do niego rozgnieciony czosnek i przyprawy. Gotujemy jeszcze około 15 - 20 minut, aż nam lekko zgęstnieje.

Garnek z dziobkiem
Przydatny garnek z dziobkiem. Do kupienia tutaj

Ketchupu nie studzimy, przelewamy go z powrotem do garnka z dziobkiem , który ułatwi nam przelewanie naszego sosu do butelek. Butelki z gorącym płynem zabezpieczamy gumką i spinkami, które również dostępne są w sklepie Garneczki - tutaj. Takie wecki z ketchupem wyglądają niesamowicie i uwierzcie mi, możecie je dać komuś po prostu na prezent. Obecnie bardzo popularne są prezenty kulinarne z zawartością "homemade".

Butelki weck
Rozlewanie ketchupu do butelek

Nie ma potrzeby zagotowywania słoików, jeżeli zamknęliście bardzo gorący płyn. W lodówce wytrzymać powinien kilka miesięcy. W razie gdybyście nie planowali go zużyć w przeciągu kilku miesięcy, możecie je pasteryzować. 

Przybory ze sklepu Garneczki
Dzieciom bardzo podobały się przybory potrzebne do przygotowania domowego ketchupu z mirabelek



11:18:00

Tarta z botwinką

Tarta z botwinką
Wiosenne tarty zawsze są pełne warzyw i kolorów. Natomiast czym byłoby połączenie tarty i warzyw, gdybyśmy nie dodali do tego odrobiny przepysznego sera? Moim zdaniem czegoś by brakowało. To zupełnie tak jakby zrobić pesto z suszonych ziół - pomyłka :) Dlatego ja do mojej pysznej tarty dodałam mozzarellę, która wspaniale się ciągnie. Powiem Wam w sekrecie, że możecie ją kupić nie wychodząc z domu ;) Kliknijcie po prostu na składnik.


Potrzebujemy:
Ciasto:

  • 300 g mąki chlebowej
  • 3 łyżki roztopionego masła, u mnie Rotr
  • 3 g suchych drożdży
  • 2/3 szklanki wody 
  • 1/2 łyżeczki tymianku
  • 1/2 łyżeczki ziół prowansalskich
  • 1/2 łyżeczki soli
Nadzienie:
  • 250 g botwinki
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • sól, pieprz
  • 2 łyżki masła, u mnie Rotr
Sos:
Ponadto:
  • jaja
Na początku przygotowujemy nadzienie.

Botwinkę dokładnie myjemy i obieramy małe buraczki. Kroimy drobno i dusimy na maśle razem z cebulką pokrojoną w kosteczkę i rozgniecionym ząbkiem czosnku. Dusimy do momentu, aż buraczki zmiękną, nie potrzeba na to wiele czasu, ponieważ młode buraczki miękną bardzo szybko, w porównaniu do swoich starszych braci ;) Ważne jest też to, aby takie nadzienie odparować, dlatego kiedy tylko buraczki zaczną mięknąć odkrywamy patelnię i czekamy aż cała woda wyparuje.

Teraz zajmijmy się sosem beszamelowym.

W rondelku rozgrzewamy nasze pyszne masło, dodajemy do niego mąkę i chwilę przesmażamy.
Do mąki i masła wlewamy mleko i energicznie mieszamy. Całość powinna być bez grudek, a konsystencja ma przypominać budyń.
Na koniec dodajemy przyprawy i ser, ale to już po wyłączeniu źródła ciepła. Dokładnie mieszamy i odstawiamy.

Przyszła pora na ciasto. 

Suche składniki mieszamy w misce, po czym dolewamy do nich składniki mokre.
Wyrabiamy ciasto i zaraz po wyrobieniu wykładamy nim dno klasycznej foremki do tarty lub tortownicy o średnicy około 25 cm. Jeżeli wiecie, że ciasto nie będzie chciało odejść od blaszki, wyłóżcie ją papierem do pieczenia.

Na dno wyłożone ciastem wysypujemy nasze nadzienie i równomiernie rozkładamy po całości.

Nadzienie zalewamy sosem beszamelowym i wkładamy do piekarnika na około 30 minut i pieczemy ją w 180 stopniach C.

Pod koniec wybijamy na tartę jajka i pieczemy już tylko do momentu, aż zetnie się białko w jajkach.

Możemy posypać ją świeżym tymiankiem.



08:18:00

Jak ukisić kapustę?

Jak ukisić kapustę?
Otóż, banalnie prosta czynność, którą możecie wykonać w domu, naprawdę w każdych warunkach.

W sklepach spotkać możemy jej dwie wersje, to znaczy wersja jest jedyna słuszna, ale możecie spotkać także taką oszukaną - ukwaszaną octem. Przyznam, że w domowych warunkach ciężko wpaść na tak bezsensowny pomysł jak ukwaszanie octem. Producentom jednak się to opłaca. Trudno. Ja napiszę Wam w jak prosty sposób możecie wykonać najzdrowszy probiotyk pod słońcem. ;)

Naczynia niezbędne do przygotowania kiszonej kapusty.

Potrzebujemy: 


..i najważniejsze:
  • kapusta, u mnie 2 główki
  • marchew, u mnie sztuk 6
  • sól - 6-8 łyżeczek
Półprodukty do kiszenia kapusty
Moja beczka, to beczka ceramiczna, która wpadła mi w oko przy okazji przeglądania asortymentu sklepu Garneczki. Jest po prostu przepiękna, w stylu retro, koloru brązowego, jeżeli mogę to tutaj teraz powiedzieć, to tak, znalazłam ideał! :) Ostatnio bardzo często zwracam uwagę na tego typu naczynia. Trudno mi obok nich przejść obojętnie. ;) Beczka ma 5 litrów pojemności i zmieściła prawie 2 główki kapusty i 6 marchewek. Do takiej ilości kapusty potrzebujemy około 6-8 łyżeczek soli.

Oczywiście na samym początku kapustę należy zszatkować. Bardzo pomocna jest tutaj taka szatkownica z szufladą (zobacz), która po prostu ułatwia nam takie czynności, ponieważ duża główka kapusty utrzymywana jest w tejże szufladce i nie musimy się martwić jak ją złapać, żeby nam nie wypadała z rąk. Bardzo polecam, szczególnie, jeżeli planujecie kisić większą ilość kapusty na zimę.

Marchew ścieram na zwykłej tarce z dużymi oczkami.

Ja osobiście lubię, kiedy składniki mam przygotowane w osobnych naczyniach, według mnie ułatwia to pracę. 
Prawda, że moje miski w grochy są urocze? :)

Kapusta w fazie odpoczynku i puszczania soków
Kapustę mieszamy w misce razem z solą i marchewką. Odstawiamy ją na około 30 minut, aż zacznie puszczać soki.

Po tym czasie zaczynamy wkładać ją do beczki dociskając do dna. Kapusta musi być dobrze ubita, nadmiar soku możecie wylewać przy pomocy chochli. 

Kapusta właśnie wjechała do ceramicznej beczki
Kapustą wypełniamy naczynie do koło 4 cm poniżej górnej krawędzi. Beczkę zakrywamy pokrywką i odstawiamy w nienasłonecznione miejsce. Po kilku dniach nasza kapusta będzie gotowa do zjedzenia na różne sposoby. 

09:19:00

Cebularze z kaniwą

Cebularze z kaniwą
Kaniwa, inaczej canihua to ziarenka o wielkiej mocy. Wywodzą się one z Peru i Boliwii. Ziarenka te są bezglutenowe, mają wysoką zawartość białka, błonnika, przeciwutleniaczy, kwasu foliowego, wapnia, fosforu, cynku, witamin z grupy B, a także na prawdę bardzo dużo żelaza. W 100 g ziarenek canihua znajdziemy aż 60 % dziennego zapotrzebowania na żelazo. Stąd nasuwa się wniosek, że ziarenka te powinny być stosowane przez ludzi borykających się z anemią, a także po prostu dla utrzymania organizmu w zdrowiu, ponieważ płynie z nich samo dobro.

Z ich udziałem można przygotować zarówno dania wytrawne jak i desery. Śledźcie uważnie bloga, a przekonacie się ile można z nich wyczarować. :)


Potrzebujemy:
Ciasto:


Nadzienie:

Drożdże mieszamy z mąką, później dodajemy resztę składników i wyrabiamy elastyczne ciasto, które będzie chciało odchodzić od miski. Nie ma potrzeby dosypywania większej ilości mąki, jeżeli trzymaliście się przepisu. Wyrabianie ciasta drożdżowego zajmie około 10 minut. Po tym czasie wierzch smarujemy lekko olejem kokosowym i odstawiamy przykryte ściereczką na 1 h do 1,5 h, żeby podwoiło swoją objętość.

Nadzienie do tradycyjnych cebularzy przygotowuje się nieco inaczej niż ja Wam tutaj teraz pokażę. Po prostu moim zdaniem tak przygotowane nadzienie jest smaczniejsze i nie wymaga przygotowywania dzień wcześniej.

Cebulę kroimy w dużą kostkę. Na patelni rozgrzewamy olej kokosowy i wrzucamy na nią cebulę. Posypujemy solą i cukrem i smażymy, aż zacznie się lekko rumienić. Kiedy tylko to zauważymy, przełóżmy cebulę do miseczki i wymieszajmy z surowymi ziarenkami kaniwy.

Wyrośnięte ciasto dzielimy na 12 równych części. Każdą z nich formujemy w regularną kulkę i rozpłaszczamy na dłoni. Tak postępujemy z każdym kawałkiem ciasta. Rozpłaszczone kulki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w niewielkich odstępach (ciasto jeszcze urośnie). Na każdy z okręgów nakładamy farsz. Blaszkę z przygotowanymi cebularzami odstawiamy na 30 minut do wyrośnięcia. Po tym czasie pieczemy je w piekarniku w 180 stopniach C przez 25 minut. Studzimy na kratce.


09:33:00

Migdałowa jęczmianka

Migdałowa jęczmianka
Zdrowe śniadanie, które nasyci Cię na długo. Możesz przygotować je wieczorem, rano lekko podgrzać i zjeść z ulubionymi owocami.


Potrzebujemy:

Płatki zalewamy mlekiem i gotujemy na wolnym ogniu, dopóki nie wchłoną prawie całego płynu. Wiem, na początku może to się wydawać niewykonalne, ale to jest do zrobienia, płatki potrafią "wypić" na prawdę sporo.
Kiedy mamy już ugotowane nasze płatki, dodajemy do nich resztę składników, dokładnie mieszamy i odstawiamy na 15 minut.
Po tym czasie zajadamy.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...